Kliknij tutaj --> 🐉 stolica na południe od morza kaspijskiego
Znajdujący się na południe od niego wzdłuż Nysy Łużyckiej 1. Front Ukraiński miał zniszczyć wojska niemieckie na południe od Berlina, by uniemożliwić ich przesunięcie na pomoc Berlinowi, a następnie uderzyć na samo miasto od południa i częścią sił atakować na zachód w głąb Niemiec. 2. Front Białoruski, na północ od 1.
Kaspijskie – na powierzchni morze. W trakcie Szczytu Kaspijskiego pięć nadbrzeżnych państw ustaliło przede wszystkim, że Morze Kaspijskie na powierzchni jest morzem. To brzmi absurdalnie, ale jest kluczowe, bo trwająca od rozpadu ZSRR dyskusja o kontroli nad akwenem sprowadzała się do prostego pozornie pytania, czy akwen jest
Morze nazywa się ze względu na jego rozmiar i łóżko, które jest składane zgodnie z typem basenu oceanicznego. Powierzchnia wynosi 371 000 metrów kwadratowych, głębokość 1025 m. Lista rzek wpływających do Morza Kaspijskiego zawiera 130 pozycji. Największe z nich to: Wołga, Terek, Samur, Sulak, Ural i inni.
Użyte są azjatyckie stolice, która leży na południe od równika: która leży bliżej niż 500 kilometrów od Morza Kaspijskiego: Aszchabad | Baku
Po 657 n.e Kasar przenieśli się w bliżej nieokreślonym czasie przenieśli się na drugą stronę Morza Kaspijskiego, czyli do Barsilii, gdzie byli odtąd znani, jako Chazarowie. W zależności od uznanej teorii okres zasiedlenia północnego Kaukazu przez Chazarów przypada na końcówkę IV (teoria huńska) lub na co najmniej drugą
Jeux De Rencontre Gratuit En Ligne.
Morze Kaspijskie jest największym jeziorem na planecie Ziemia. Morze nazywa się ze względu na jego rozmiar i łóżko, które jest składane zgodnie z typem basenu oceanicznego. Powierzchnia wynosi 371 000 metrów kwadratowych, głębokość 1025 m. Lista rzek wpływających do Morza Kaspijskiego zawiera 130 pozycji. Największe z nich to: Wołga, Terek, Samur, Sulak, Ural i inni. Morze Kaspijskie Minęło 10 milionów lat, zanim powstał kaspijczyk. Powodem jego powstania jest to, że Morze Sarmackie, które straciło kontakt z oceanami, zostało podzielone na dwa zbiorniki, które nazwano Morzem Czarnym i Kaspijskim. Pomiędzy ostatnim a oceanami rozciągają się tysiące mil bezwodnej ścieżki. Znajduje się na skrzyżowaniu dwóch kontynentów - Azji i Europy. Jego długość w kierunku północ-południe to 1200 km, zachód-wschód - 195-435 km. Morze Kaspijskie jest wewnętrznym zlewiskiem Eurazji. Na Morzu Kaspijskim poziom wody znajduje się poniżej poziomu Oceanu Światowego, a ponadto podlega wahaniom. Zdaniem naukowców jest to spowodowane wieloma czynnikami: sztucznymi, geologicznymi, klimatycznymi. Obecnie średni poziom wody sięga 28 m. Sieć rzeczna i ścieki nierównomiernie rozmieszczone wzdłuż wybrzeża. W części morza od strony północnej trochę rzeki: Wołga, Terek, Ural. Od zachodu - Samur, Sulak, Kura. Wschodnie wybrzeże charakteryzuje się brakiem stałych cieków wodnych. Różnicą w przestrzeni w przepływie wody, która sprowadza do rzeki Kaspijskiej, jest ważna cecha geograficzna tego zbiornika. Wołga Ta rzeka jest jedną z największych w Europie. W Rosji zajmuje szóste miejsce w rankingu. Jeśli chodzi o obszar zlewisk, jest on drugi po rzekach syberyjskich wpływających do Morza Kaspijskiego, takich jak Ob, Lena, Jenisej, Irtysz. Ze źródła, z którego pochodzi Wołga, klucz pochodzi ze wsi Volgoverkhovye, regionu Tver na wzgórzach Valdai. Teraz u źródła znajduje się kaplica, która przyciąga uwagę turystów, dla których dumą jest przekroczenie samego początku potężnej Wołgi. Małe, szybkie strugi stopniowo zyskują siłę i stają się ogromną rzeką. Jego długość wynosi 3690 km. Źródłem jest 225 m npm Wśród rzek wpływających do Morza Kaspijskiego największą z nich jest Wołga. Jej ścieżka przebiega przez wiele regionów naszego kraju: Twer, Moskwa, Niżny Nowogród, Wołgograd i inne. Terytoria, wzdłuż których płynie, to Tatarstan, Czuwaszja, Kałmuzja i Mari El. Wołga to miasto-milionerzy - Niżny Nowogród, Samara, Kazań, Wołgograd. Delta Wołgi Główny kanał rzeki podzielony jest na kanały. Powstała pewna forma ust. Nazywa się to deltą. Jego początkiem jest miejsce oddzielenia rękawów Buzana od koryta Wołgi. Delta znajduje się 46 km na północ od miasta Astrachań. Obejmuje kanały, rękawy, małe rzeki. Istnieje kilka głównych rękawów, ale tylko Akhtuba jest wysyłany. Spośród wszystkich rzek Europy Wołga wyróżnia się największą deltą, która jest najbogatszym regionem rybnym tego akwenu. Usta Wołgi Leży mniej niż poziom oceanu na głębokości 28 m. W ujściu Wołgi znajduje się najbardziej wysunięte na południe miasto Wołgi w Astrachaniu, które w odległej przeszłości było stolicą chanatu tatarskiego. Później, na początku XVIII wieku (1717), Piotr 1 nadał miastu status "stolicy prowincji Astrachańskiej". Podczas jego panowania powstała główna atrakcja miasta, Katedra Wniebowzięcia NMP. Jego Kreml składa się z białego kamienia sprowadzonego z miasta Saray, stolicy Złotej Hordy. Usta dzielą rękawy, z których największe to: Bolda, Bakhtemir, Buzan. Astrachań to południowe miasto położone na 11 wyspach. Dziś jest miastem stoczniowców, żeglarzy i rybaków. Obecnie Wołga potrzebuje ochrony. W tym celu w miejscu, gdzie rzeka wpływa do morza, została utworzona rezerwa. Delta Wołgi, największa rzeka wpływająca do Morza Kaspijskiego, pełna jest unikatowej flory i fauny: jesiotra, lotosów, pelikanów, flamingów i innych. Zaraz po rewolucji w 1917 r. Wydano ustawę o ich ochronie przez państwo w ramach Rezerwatu Astrachańskiego. Rzeka Sulak Znajduje się w Dagestanie, przepływa przez jego terytorium. Żywi się wodami roztopionego śniegu, który płynie z gór, a także dopływami: Mały Sulak, Chvakhun-bak, Ah-su. Woda wpływa do Sulak przez kanał z rzek Aksai i Aktash. Źródłem jest u zbiegu dwóch rzek, które pochodzą z zagłębień: Didoy i Tushino. Długość rzeki Sulak jest 144 km. Jej basen ma dość dużą powierzchnię - 15 200 metrów kwadratowych. Przepływa przez kanion o tej samej nazwie co rzeka, następnie przez wąwóz Akheta iw końcu trafia do samolotu. Zaokrąglając Zatokę Agrakhan od południa, Sulak wpada do morza. Rzeka zapewnia Kaspiysk i Machaczkały wodę do picia, są tam elektrownie wodne, gminy Sulak i Dubki, a także małe miasteczko Kizilyurt. Samur Rzeka otrzymała to imię nie przez przypadek. Nazwa w tłumaczeniu z języka kaukaskiego (jeden z nich) oznacza "środkowy". Rzeczywiście, wzdłuż drogi wodnej wzdłuż rzeki Samur zaznaczono granicę między państwami Rosji i Azerbejdżanu. Źródłem rzeki są lodowce i źródła, pochodzące z ostróg Kaukaski grzbiet od strony północno-wschodniej, w pobliżu góry Guton. Wysokość nad poziomem morza wynosi 3200 m. Samur ma długość 213 km. Wysokość w górnej i ustach waha się o trzy kilometry. Zlewnia ma powierzchnię prawie pięciu tysięcy metrów kwadratowych. Miejscami przepływu rzeki są wąskie wąwozy, położone pomiędzy górami dużej wysokości, zbudowane z łupków i piaskowców, z powodu których woda tutaj jest błotnista. Dorzecze Samura ma 65 rzek. Ich długość sięga 10 km i więcej. Samur: dolina i jej opis Dolina tej rzeki w Dagestanie jest najgęściej zaludnionym obszarem. W pobliżu ujścia jest Derbent - najstarsze miasto na świecie. Brzegi rzeki Samur są miejscem wzrostu dwudziestu lub więcej gatunków reliktowych przedstawicieli flory. Rosną tu gatunki endemiczne, zagrożone i rzadkie wymienione w Czerwonej Księdze. W delta rzeki Las reliktowy, jedyny w Rosji, jest komfortowo położony. Las Liana to bajka. Rosną tu ogromne drzewa najrzadszych i najbardziej zwyczajnych gatunków, splecione z liianami. Rzeka jest bogata w cenne gatunki ryb: cefal, sandacz, szczupak, sum i inne. Terek Rzeka ma swoją nazwę od narodów Karaczay-Balkarian, którzy mieszkali wzdłuż jej brzegów. Nazwali to "Turk Suu", co oznacza "szybka woda". Inguszowie i Czeczeni nazywali jej Lomeki "górską wodą". Początkiem rzeki jest terytorium Gruzji, lodowiec Zigla-Khokh to góra położona na zboczu Kaukazu. Znajduje się on cały rok pod lodowcami. Jeden z nich, gdy się skrada, topi się. Powstał mały strumień, który jest źródłem Terek. Znajduje się na wysokości 2713 m nad poziomem morza. Długość rzeki wpływającej do Morza Kaspijskiego wynosi 600 km. Przy ujściu Kaspijskiego Tereka jest podzielona na wiele odnóg, w wyniku czego powstaje rozległa delta, której powierzchnia wynosi 4000 metrów kwadratowych. W niektórych miejscach jest bardzo bagno. Kurs w tym miejscu zmienił się kilka razy. Stare rękawy są teraz zamieniane w kanały. W połowie ubiegłego wieku (1957 r.) Naznaczono budowę kompleksu hydroelektrycznego Kargaly. Służy do podawania wody do kanałów. Z powodu uzupełnienia Tereka? Rzeka ma mieszany zasób, ale dla upstream dużą rolę odgrywają wody z topniejących lodowców, wypełniają rzekę. W związku z tym 70% przepływu występuje wiosną i latem, to znaczy w tym czasie poziom wody w Terek jest najwyższy, a najniższy - w lutym. Rzeka zamarza, jeśli zimy charakteryzują się ostrym klimatem, ale pokrywa lodowa jest niestabilna. Rzeka nie jest czysta i przejrzysta. Wysokie zmętnienie wody: 400-500 g / m 3 . Każdego roku Terek i jego dopływy zanieczyszczają Morze Kaspijskie, wlewając w nie od 9 do 26 milionów ton różnych zawiesin. Jest to wyjaśnione przez skały, z których zbudowane są banki, i są one gliniaste. Usta Terek Sunzha jest największym dopływem, wpływającym do Terek, którego niższe zasięgi są liczone dokładnie od tej rzeki. W tym czasie Terek płynie przez długi czas na płaskim terenie, pozostawiając góry za Bramą Elkhotovsky'ego. Dno tutaj składa się z piasku i żwirowych skał, przepływ zwalnia, aw niektórych miejscach zatrzymuje się zupełnie. Ujście rzeki Terek ma niezwykły wygląd: tu kanał wznosi się nad doliną, z wyglądu przypomina kanał, który jest ogrodzony skarpą o wielkiej wysokości. Poziom wody staje się wyższy niż poziom terenu. Zjawisko to jest spowodowane naturalną przyczyną. Ponieważ Terek jest burzliwą rzeką, przynosi piasek i kamienie w dużych ilościach z Kaukazu. Biorąc pod uwagę, że prąd w dolnym biegu jest słaby, niektórzy z nich osiedlają się tutaj, nie docierają do morza. Dla mieszkańców tego obszaru osad jest zarówno zagrożeniem, jak i dobrodziejstwem. Kiedy są one wypłukiwane przez wodę, pojawiają się powodzie o wielkiej niszczycielskiej sile, to jest bardzo złe. Ale w przypadku braku powodzi gleba staje się żyzna. Rzeka Ural W starożytności (do drugiej połowy XVIII wieku) rzeka nazywana była Yaik. Został przemianowany na rosyjski przez dekret Katarzyny II w 1775 roku. W tym czasie wojna chłopska została zniesiona, a jej przywódcą był Pugaczow. Nazwa ta zachowała się do tej pory w języku baszkirskim, aw Kazachstanie jest oficjalna. Długość Uralu jest trzecią w Europie, największą z tych rzek jest Wołga i Dunaj. Ural pochodzi z Rosji, na zboczu Kruglaya Salk na grzbiecie Uraltau. Źródłem jest źródło, wybijające się z ziemi na wysokości 637 m nad poziomem morza. Na początku swojej drogi rzeka płynie z północy na południe, ale po płaskowyżu, który napotyka na swojej drodze, wykonuje gwałtowny skręt i dalej płynie w kierunku północno-zachodnim. Jednak poza Orenburgiem jego kierunek zmienia się ponownie na południowy-zachód, który jest uważany za główny. Pokonując krętą ścieżkę, Ural wpada do Morza Kaspijskiego. Długość rzeki wynosi 2428 km. Usta są podzielone na rękawy i mają tendencję do spłycania. Ural to rzeka, wzdłuż której znajduje się naturalna granica wodna między Europą i Azją, z wyjątkiem górnego biegu. To wewnętrzna europejska rzeka, ale jej pozycje na wschód od Uralu to terytorium Azji. Wartość rzek Morza Kaspijskiego Rzeki wpływające do Morza Kaspijskiego mają ogromne znaczenie. Ich wody są wykorzystywane do konsumpcji ludzi i zwierząt, potrzeb domowych, potrzeb rolniczych i przemysłowych. Elektrownie wodne budowane są na rzekach, których energia jest potrzebna człowiekowi do różnych celów. Dorzecza są pełne ryb, alg, małży. Nawet w czasach starożytnych ludzie wybierają doliny rzek do przyszłych osad. A teraz na ich brzegach budowane są miasta i miasteczka. Rivers pługuje statkami pasażerskimi i transportowymi, wykonując ważne zadania w zakresie transportu pasażerów i ładunków.
Wbrew stereotypom Kazachstan to nie tylko stepy, ale także góry Tien-szan, lasy i półpustynie. Na mapie Azji nie widać tego od razu, ale Kazachstan to ogromny kraj, gdzie zobaczyć można całą paletę różnorodnych miejsc i krajobrazów. Od stolicy kraju, Astany z drapaczami chmur, po dzikie zielone stepy. Od zaśnieżonych gór na północy, po pustynie na południu. Na środku błękitnego płótna widnieje złoty rysunek słońca i szybującego pod nim orła. Z boku – ludowy kazachski ornament. Tak wygląda flaga, jeden z trzech, obok godła i hymnu, symboli niezależnego Kazachstanu. Na wszystkich przewija się motyw słońca i promieni, złoto i błękit zdobią flagę i herb. Każdy z kolorów i elementów ma swoje znaczenie, nawiązujące do historii lub przyszłości. Błękit w tradycji narodów tureckich oznacza wyższą siłę, bóstwo. Złoto, podobnie jak słońce – bogactwo i odrodzenie kraju. Pośrodku godła szanyrak (zwieńczenie jurty) – symbolizuje pokojowe współistnienie wielu narodów w jednym państwie. A orzeł, szybujący nad kazachstańskimi stepami – wolność i niezależność każdego z nich. Jak wygląda Kazachstan – od zielonych lasów po pustynie Kiedyś, podczas prezentacji slajdów z Kazachstanu, usłyszałam, że „to kraj bezkresnych stepów i tysiąca jurt”. – Zaraz, zaraz – poderwałam się do odpowiedzi niepytana. – Istoty Kazachstanu nie da się zamknąć w dwóch wyrazach: step i jurta. Zbyt duży to kraj jak na taką trywialność. I zaczęłam wyjaśniać, o co mi chodzi. Aby przemierzyć Kazachstan pociągiem z południa na północ, potrzeba trzydziestu godzin. Dużo większa odległość dzieli zachodnie rubieże od wschodnich. Jeśli znad Morza Kaspijskiego w stronę Mongolii polecimy samolotem, podróż zajmie mniej więcej tyle czasu, co lot z Warszawy do Londynu i z powrotem. Jeśli pojedziemy lądem, do celu dotrzemy po dwóch dobach. Dużo. Ale czy nudno? Nie, bo widoki za oknem potrafią zaskoczyć. Każdemu, kto jest ich ciekaw, Kazachowie najpierw opowiadają piękną legendę. „Kiedy Allah tworzył świat, jeden naród otrzymał od niego bogate lasy, zielone pola i szerokie rzeki. Inny naród – piękne góry i błękitne jeziora. Kazach natomiast dostał sam step” – tymi słowami zaczyna się bajanie o powstaniu kazachstańskiej przyrody. „Obraził się Kazach, ale poszedł prosić Allaha, by okazał się łaskawym dla stepowego ludu. I oto zgarnął z torby Allah resztkę darów i rozproszył nad bezkresnym stepem malownicze góry, jeziora z krystalicznie czystą wodą i rwące potoki, rozrzucił szmaragdowe łąki, a góry przykrył pstrym dywanem różnych drzew i krzewów. Lasy wypełnił zwierzętami i ptakami, jeziora – rybami, a łąki – owadami i motylami, których nie ma nigdzie w świecie”. Nie sposób nie uwierzyć legendzie, gdy dominujący stepowy pejzaż Kazachstanu co chwila urozmaicają nowe, zjawiskowe widoki. Zacznijmy naszą podróż na północy – to kraina soczystej zieleni lasów i błękitu jezior. Im dalej na południe Kazachstanu, tym szybciej zmienia się krajobraz: lasy przechodzą w step, step – w półpustynię. Na wschodnim krańcu leży Pogórze Kazachskie – strefa ubogich w roślinność pagórków. Znane są one za granicą z kręconych w tym miejscu filmów – to tutaj zobaczymy jurty i stada owiec. Dalej na południu wznoszą się wysokie góry Tien-szan. Gdyby zmienić kierunek wędrówki i udać się na północny zachód, dotrze się do rzeki Ural. Płynąca z gór o tej samej nazwie i wpadająca do Morza Kaspijskiego woda symbolicznie rozdziela Europę od Azji. Dzieli też Kazachstan: dziesiąta część jego powierzchni leży na Starym Kontynencie. Magiczne miejsca i wciąż żywe legendy Mieszkańcy Kazachstanu tak uwielbiają przyrodę swojego kraju, że opisują ją nie inaczej, jak za pomocą legend i opowiastek. Baśnie przekazują z pokolenia na pokolenie. Tak jak tę o młodej dziewczynie, co z miłości skoczyła do wody i przemieniła się w skałę, o tańczącym gaju brzozowym, który utrudnił przejście wrogim wojskom, o diabłach, raz do roku wychodzących z jaskiń i urządzających święto na stromej ścianie skały. Przyjezdnym i turystom podobne historie opowiadają przewodnicy albo „starożyły”, czyli ci, którzy z dziada pradziada mieszkają w jednym miejscu i w razie potrzeby służą za przewodnika po okolicy. Legendy przybyszom szepczą na ucho. Po cichu, by nie spłoszyć ducha natury. – Widzisz? Na szczycie skały znajduje się słoń z kamieni. Ma podniesioną trąbę, zwisające uszy, wielki tułów. Legenda mówi, że gdy podczas Wielkiego Potopu przepływała tędy Arka, wyszedł z niej słoń, na jedyny wynurzający się z wody skrawek. Nie chciał wracać, a Arka popłynęła dalej. Gdy zrozumiał, że pozostał sam, zasmucił się i skamieniał. Mieszkańcy Burabai i okolicznych miejscowości wyciągają podobne historie jak z rękawa. Burabai jest przyrodniczą perłą północnego Kazachstanu. Rezerwat przyrody znajduje się zaledwie dwieście kilometrów od stolicy kraju, Astany, ale wydaje się być zupełnie innym światem. Nie brak tu wysokich gór, których zbocza spadają pionowo do jezior, ani gęstych sosnowych borów, a górskie potoki koją pragnienie w upalny dzień. Legendarne pochodzenie przypisuje się również jezioru Bałchasz w południowo-wschodniej części kraju. Najpopularniejsza z baśni opowiada o bogatym kupcu Bałkaszu, który miał piękną córkę Ili. Pewnego dnia urządził on igrzyska, obiecując zwycięzcy rękę swej córki. Do zawodów stanął także ukochany Ili, biedny pasterz o imieniu Karatał. Mimo że wygrał zawody, zakochanym nie pozwolono się pobrać. Uciekli więc. Gdy kupiec się o tym dowiedział, wpadł w szał i zamienił kochanków w rzeki, a siebie – w jezioro. Odtąd Bałchasz rozdziela rzeki Ili i Karatał, nie pozwalając im się połączyć. Po spacerze i wysłuchaniu opowiastek, przychodzi czas na wspólne picie herbaty. Mieszkańcy Kazachstanu mają gościnność we krwi, toteż częste zaproszenia na czaj nie powinny dziwić. Wraz z filiżankami, na stole z pewnością wylądują mięsne przystawki, sałatki i w końcu – gorące dania. Jedzenie posiłków to rytuał. A spożywanie z gościem – niemal święto, ze stołem zastawianym wedle zasady „czym chata bogata, tym rada”. Będziemy mieli okazję skosztować różnego rodzaju dań, w zależności od tego, pod czyim dachem akurat zagościmy. Kazachstan – kraj stu nacji – Dobrze, że jesteś. Chodź, herbata już stygnie. Wiem, że dla ciebie bez mleka, a z cukrem? Dzieciaków nie ma, nad jezioro poszły. A ja wczoraj ciasto upiekłam z kruszonką – abika, inaczej babcia, i pani domu w jednej osobie, ciąg niepowiązanych ze sobą informacji wypowiada jednym tchem. Zawsze bawiła mnie ta umiejętność przeskakiwania z tematu na temat. Ciekawe, że potrafią tak wszyscy mieszkający tutaj Tatarzy. Znajduję się w Imantau, tatarskiej wsi na północy Kazachstanu. Na przestrzeni ośmiokrotnie większej od Polski mieszka zaledwie 17 mln osób. Przede wszystkim Kazachowie. Rdzenni mieszkańcy tych ziem to stepowy lud, pochodzący od plemion tureckich. Mieszkają tu również przedstawiciele około 150 różnych narodowości: Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini, Polacy, Niemcy, ale też Koreańczycy, Tatarzy, Czeczeni, Kurdowie czy Ujgurzy. Skąd taka różnorodność? Gdy w XIX wieku Kazachstan został podbity przez Rosję, na jego ziemiach osadzili się rosyjscy przybysze i Kozacy, którzy zajmowali się rolą. Później, już za czasów Związku Radzieckiego, do Kazachstanu zsyłano przesiedleńców z Europy. Polaków, Białorusinów, Ukraińców, Niemców i Estończyków kwalifikowano jako „kułaków” i potencjalnych szpiegów hitlerowskich Niemiec. Za hipotetyczne szpiegostwo, tym razem na rzecz Japonii, deportowano do Kazachstanu również Koreańczyków. Przesiedleniami próbowano łamać buntowniczego ducha ludów Kaukazu. Potomkowie tych, którzy przeżyli represje, utworzyli osobliwy miszmasz nacji, języków, kultur i religii. Najbardziej różnorodny etnicznie jest północny Kazachstan. Niegdyś całe wsie zostały założone przez zesłaną na stepy ludność europejską i kaukaską. Jak Imantau – powstała jako osada dla oficerów carskiego wojska: ukraińskich Kozaków i Tatarów. Z czasem Ukraińców było w wiosce coraz mniej, migrowali oni do miast, po czym wyjeżdżali na Ukrainę. A Tatarzy zostawali. – Mamy tu parę rodzin Kazachów, ale to młodzi mieszkańcy, jeszcze niezżyci z resztą wspólnoty – stwierdza abika, dolewając mi tokmacz, czyli tatarski bulion z kury. Mieszkańcy etnicznych – polskich, tatarskich, czeczeńskich – siół tworzą małe ojczyzny, celebrując własny język i zwyczaje. Dla przykładu, w polskiej Wiszniowce dzieci podczas szkolnej akademii śpiewają „Jeszcze Polska nie zginęła”, a ich rodzice przygotowują kluski i bigos (zwany „bigusem”). Największą okazję do popisu kulinarnego mają 1 maja, w ustanowiony przez państwo Dzień Jedności Narodów. Niektóre miasta obchodzą go z rozmachem. Na głównym placu ustawiają scenę – przedstawiciele każdego z kazachstańskich narodów mogą ją wykorzystać do prezentacji popisów ludowych. Obok sceny rozstawia się bogato zdobione jurty: w każdej można spróbować ludowych dań i kupić etniczne rękodzieła. Etniczną różnorodność Kazachstanu najlepiej poznawać w prowincjonalnych miasteczkach i wsiach. Do większych z nich dojedzie się pociągami: przejażdżka plackartnym wagonem (przedziały są w nim otwarte i wyposażone w piętrowe kuszetki do leżenia) jest przygodą samą w sobie. Kiedyś zdarzyło mi się trafić na wagon „handlowy”. Pasażerowie przewozili dary południa: arbuzy, melony, torby z winogronami. Innym razem po pociągu biegała koza. Była tak przerażona stukotem kół, że za nic w świecie nie chciała przestać beczeć. Nawet w nocy. To właśnie na południu i południowym wschodzie, blisko granic z Kirgizją i Uzbekistanem, należy szukać azjatyckiej duszy Kazachstanu. Obok dawnej, bogatej stolicy kraju – Ałmaty, mieszczą się tutaj ubogie osady stepowych pasterzy. O każdej porze gotowi są przyjąć zagubionego wędrowca i napoić go prawdziwą kazachską herbatą – czarnym czajem z dużą ilością mleka. I podsunąć talerz z baursakami – ciastem smażonym na głębokim tłuszczu. Zależnie od zamożności gospodarzy, możemy zostać poczęstowani także kazy, tradycyjną kiełbasą z koniny, która uchodzi za rarytas. W ludności z zachodnich miast drzemie kupiecka mentalność – do położonych nad Morzem Kaspijskim naftowych miejscowości przyjeżdżają zagraniczni inwestorzy, by „ubijać interesy”. Na dłużej zatrzymują się tutaj jedynie prości robotnicy rafinerii, Kazachowie i często również zakaspijscy Azerowie. Ciężko będzie tu znaleźć etnicznego ducha narodu: region cechuje tymczasowość, przyjeżdża się, robi swoje i odjeżdża w siną dal. Astana – nowoczesna stolica Kazachstanu W samym centrum Kazachstanu znajduje się Astana – młoda stolica młodego państwa. Centrum biznesowe i rozrywkowe, ostatnio również coraz bardziej religijne. Oficjalnie w Kazachstanie dominuje islam, a co czwarta osoba jest chrześcijaninem. Jednak w rzeczywistości, wspólną, ponadnarodową cechą kazachstańskiej ludności jest mistycyzm – wiara w siłę wyższą. Wywodzi się ona z tradycji szamanizmu – co prawda po XVI wieku już go nie uprawiano, ale pozostawił po sobie ślady aż do dziś. Dla przykładu: wybierając się w góry, nie zapomnijcie skrawka materiału. Jeśli zawiąże się go na najwyższym drzewie, duch natury spełni życzenie. Sama Astana przez kilkanaście ostatnich lat zmieniła się nie do poznania. Odwiedzając ją, ze smutkiem stwierdzam, że za każdym razem się w niej gubię – a wydawało mi się, że znam miasto jak własną kieszeń. Jak grzyby po deszczu wyrastają wieżowce ze szkła i „europejskie” osiedla. Wzdłuż rzeki ciągną się bulwary, przy chodnikach poustawiano nowoczesne rzeźby. Jak na stolicę przystało, miasto wita przyjezdnych szerokim gestem. „Astana – moja duma, twoja miłość” – głoszą billboardy.
Kolej biegnąca u stóp Kaukazu, która połączy Europę z Azją, ma wyrwać skonfliktowany region z marazmu. Dynamit przyjechał z ankary. Dziesięć ton toczyło się tu dwa dni. Ciężarówka wspina się ostrożnie po krętych drogach 760 m w górę, a zachmurzone słońce sprawia, że pokryte lodem pola przypominają wzburzone morze. Tę niedostępną krainę w północno-wschodniej Turcji wkrótce przetnie linia kolejowa. Arslan Ustael czeka na dynamit wśród śniegu, przy temperaturze spadającej nocą do minus 40OC. 30-letni inżynier pracuje przy budowie kolei Baku–Tbilisi–Kars (w skrócie BTK) nazwanej Żelaznym Jedwabnym Szlakiem, który ma połączyć bogaty w ropę region Morza Kaspijskiego z Turcją i dalej z Europą. Górzysty pas lądu o długości 1,2 tys. km ciągnący się od Morza Czarnego po Kaspijskie zwany jest Kaukazem. Zanim kraina została wchłonięta przez Rosję, Kaukaz odgrywał ważną rolę jako trasa tranzytowa między Europą a Azją. To tędy przebiegał Jedwabny Szlak. Przez wieki dostanie się znad jednego morza nad drugie wymagało przepłynięcia z Morza Azowskiego w górę rzeki Don, przetaszczenia łodzi lądem, a potem zwodowania ich na Wołdze wpadającej do Morza Kaspijskiego. Dopiero w XIX w. Rosjanie wybudowali linie kolejowe umożliwiające sprawniejsze podróżowanie po tym Jedwabny Szlak otworzy nowy rozdział w historii regionu. Po upadku ZSRR w 1991 r. nowe republiki południowego Kaukazu – Gruzja, Armenia i Azerbejdżan – odzyskały strategiczne znaczenie na arenie międzynarodowej. Zachodnie rządy i naftowe korporacje rzuciły się do układania rur, by pompować gaz i ropę z bogatych złóż nad Morzem Kaspijskim do Europy. Dziś rurociągi już działają, ale linia kolejowa BTK wciąż jest w budowie. Po jej ukończeniu (rok 2012) pociąg ruszy z Baku, stolicy Azerbejdżanu, przejedzie przez Tbilisi w Gruzji i skończy bieg w tureckim Turcji w tym przedsięwzięciu sygnalizuje powstanie nowych związków polityczno-gospodarczych w regionie uważanym za strefę wpływów Rosji. Tak jak rurociąg Baku–Tbilisi–Ceyhan (BTC) otwarty w 2005 r., a transportujący ropę z Baku do tureckiego miasta portowego Ceyhan nad Morzem Śródziemnym, linia BTK jest wynikiem sojuszu zawartego przez Turcję, Gruzję i Azerbejdżan. Sąsiadująca z nimi Armenia została rozmyślnie wykluczona z wartego 600 mln dol. projektu. Ten transportowy korytarz będzie alternatywą dla dotychczasowych tras – północnej przez Rosję lub południowej przez kierujący pracami nad budową tunelu na granicy turecko-gruzińskiej, w Trabzonie nad Morzem Czarnym zostawił dziewczynę, która nie była gotowa na przeprowadzkę na Kaukaz na dwa lata. Inżynier wzdycha, mieszając herbatę. Mężczyzna musi czasem wybierać. Dym spowija stołówkę. Przez okno widać kolejną zamieć. Podczas I wojny światowej 90 tys. tureckich żołnierzy czekało w tych górach na nadejście Rosjan. – Niektórzy zamarzli, nie oddawszy ani jednego strzału – mówi Ustael, po czym zabiera kask i rusza w stronę drzwi. Prace trwają całą dobę w trzygodzinnych dla Turcji jest to okres ciężkiej pracy i dyplomatycznych zabiegów. Turcy spoglądają z irytacją na Bułgarię i Rumunię, które już trafiły na europejskie salony, a ich zdaniem mają mniej rozwinięte gospodarki i są bardziej skorumpowane. Turcja, sojusznik NATO w czasie zimnej wojny, wciąż wyczekuje zaproszenia do Brukseli, które może nigdy nie nadejść. – Budzi to pytania o sprawiedliwość, żeby nie użyć mocniejszych słów – mówi N. Ahmet Kushanoglu, wyższy urzędnik odpowiedzialny za koleje. – Wzrok Turcji skierowany jest od dwóch wieków ku Zachodowi – ciągnie. Dzisiaj Turcja spogląda już na wschód, po to jednak, by stać się niezbędną dla Zachodu. Po otwarciu tunelu Marmaray pod Bosforem w Stambule w 2013 r. pociągi z Baku będą mogły dojeżdżać aż do Londynu. – Oczywiste jest, że z tej linii skorzysta też Europa – mówi Kushanoglu. Ostatnio Turcja stara się też poprawić stosunki z Armenią, swym wschodnim sąsiadem. W 1993 r. zamknęła granicę i zlikwidowała połączenia kolejowe z tym krajem w geście lojalności wobec muzułmańskiego Azerbejdżanu, swego bliskiego sojusznika. Chrześcijańska Armenia wspomagała wtedy Ormian zamieszkujących ich etniczną enklawę Górski Karabach w walce o oderwanie się od Azerbejdżanu. W zeszłym roku w Zurychu Turcja podpisała porozumienie z Armenią przynoszące poprawę stosunków i otwarcie granicy. Jednak Ormianie szybko zażądali, by Turcy uznali dokonaną na ich narodzie masakrę z 1915 r. za ludobójstwo, na co ci nie mogą się zdobyć. Zaczęli się za to domagać rozwiązania konfliktu narosłego w Górskim Karabachu. Skoro na spełnienie żadnego z tych postulatów w najbliższym czasie nie ma widoków, szansa na zgodę i zbliżenie obu krajów upadła zeszłej Ustaela drążą 4 m tunelu dziennie. Po ukończeniu prac będzie miał długość 2,4 km, biegnąc 396 m pod powierzchnią. Ustael mówi, że każdy usłyszy o jednym z najdłuższych tuneli w Turcji, co rozsławi jego nazwisko. – Wtedy może wyjadę do pracy do jakiegoś ciepłego kraju? – rozmarza się. Na razie jednak wolny czas inżynier spędza w Kars, leżącym 67 km na południe od granicy. Podróż do miasta zajmuje dwie godziny. Samochód toczy się wolno po oblodzonej górskiej drodze. Mija wsie rozrzucone po zboczach, minarety i kamienne chatki. W ślepiach żerujących przy drogach lisów odbijają się w reflektory aut. Miejscowa ludność wyemigrowała za chlebem na zachód. W opustoszałych osadach pozostali tylko ci najmniej mobilni i zaradni. Nad Kars, miejscem XIX-wiecznych bitew między Ormianami, Turkami i Rosjanami, wciąż góruje cytadela. Kobiety siedzą w domach. Mężczyźni przechadzają się miejscowym zwyczajem pod rękę, przystając co jakiś czas na szklaneczkę anyżowej raki, bo tego regionu nie obowiązuje ścisły zakaz spożywania alkoholu. Oblicze miasta może odmienić się po zakończeniu budowy BTK i otwarciu połączenia z Baku. Gubernator Ahmet Kara opowiada, jak kolej przyciągnie inwestycje i wpłynie na rozwój Kars. Za Karą wisi, a jakże, fotografia Mustafy Kemala Atatürka – pierwszego prezydenta Turcji, który zmienił Imperium Osmańskie w nowoczesny, świecki kraj, promując zachodni styl życia i zakazując noszenia w grubą kurtkę Ustael patrzy, jak wiertło wgryza się w ścianę tunelu. Ładowarka wiezie w stalowej paszczy tonę skalnych odłamków. Inżynier mówi, że chce mieć swój wkład w połączenie Wschodu z Zachodem. Kiedy na miejsce dociera dynamit, rozbawia go fakt, że wyprodukowano go w Chinach, czyli że już kiedyś tę granicę przekroczył. Ustael patrzy w głąb tunelu, w kierunku Gruzji. – Na złoto jeszcze nie natrafiliśmy – mówi żartem. Kamienie wysypują się z łychy ładowarki do ciężarówki, a hałas zagłusza naszą rozmowę. w achalkalaki też nie ma złota. Pagórki wokół miasta w południowej Gruzji nie skrywają żadnych metali szlachetnych. Pracy również nie ma. To tu kończą się tory starej linii kolejowej biegnącej z Tbilisi. Od tego miejsca położone zostanie 95 km nowych torów drogą na południe przez tunel Ustaela do Kars. Dodatkowo 120 km starej linii kolejowej przejdzie modernizację. Prace rozpoczną się po roztopach. Achalkalaki leży w Gruzji, lecz większość jego mieszkańców to Ormianie żyjący w skrajnej biedzie. Tutejsze fabryki zamknięto po upadku ZSRR, a maszyny i majątek zostały rozprzedane i rozkradzione. Po zlikwidowaniu kołchozów ziemia zarosła chwastami. Chuligani ogołocili instalacje z aluminiowych i miedzianych elementów, sprzedając złom w Iranie i Turcji. Na miejscu pracy nie ma, więc mężczyźni jeżdżą do Moskwy, gdzie zakładają kombinezony sprzątaczy ulic. Niewielu mieszkańców Achalkalaki i pobliskiego regionu Samcche-Dżawachetii mówi po gruzińsku, a w szkołach nie ma nauczycieli, którzy mogliby tego języka uczyć. W latach 90. krążyły pogłoski, że Dżawachetia może być kolejnym regionem Gruzji, który planuje secesję śladem Abchazji czy Osetii Południowej, które ogłosiły niepodległość, lecz nie zostały uznane przez społeczność międzynarodową. Dzisiaj Gruzja liczy na to, że BTK pomoże uzdrowić gospodarkę i włączy kłopotliwą ormiańską enklawę w życie lazarew handluje na bazarze w Achalkalaki. Kupuje ziemniaki od rolnika, wymienia je na mandarynki, które z kolei sprzedaje za 40 tetri za kilo. Chciałby jednak pracować na kolei. – Jestem mechanikiem. Handlowanie mandarynkami rujnuje moją psychikę – mówi. Stoi przed otwartym bagażnikiem moskwicza, w którym piętrzy się stos owoców. Lazarew ma 58 lat i tyle zębów, że może żuć tylko miękkie cytrusy. Ma dwoje małych dzieci, a w kieszeni kurtki pobrzękuje kilka Lazarew pojechał w dwugodzinną podróż do Karcachi, żeby zgłosić się do pracy przy budowie kolei, wykonawca odprawił go z kwitkiem. Odwiedził tworzące się na obrzeżach Achalkalaki obozowisko zasiedlone przez doświadczonych robotników z Turcji i Azerbejdżanu. – Nie możesz kierować koparką Komatsu, bo nie znasz gruzińskiego – usłyszał. Warunki życia w Gruzji od czasu objęcia prezydentury przez Michaiła Saakaszwilego poprawiły się, także zdaniem mieszkańców Achalkalaki. Pod rządami Eduarda Szewardnadzego prąd włączano im na pięć godzin, w dodatku nocą, co wystarczało na upieczenie chleba na rano. Poziom życia był tragiczny: drogi w fatalnym stanie, drewno wydzielano w racjach ledwo wystarczających na przeżycie w mroźnych miesiącach. Dzisiaj jest już kilka dobrych dróg i elektryczność dostępna cały dzień. W Achalkalaki często jest zimno w domach, a długotrwały stres powstrzymuje ludzi przed wychodzeniem na jako państwo ma 19 lat i właśnie przechodzi burzliwy okres dojrzewania. Siedem lat temu rewolucja róż wywołała u wielu młodzieńcze aspiracje. Członkostwo w NATO. Wejście do Unii Europejskiej. Utemperowanie zbuntowanych regionów Abchazji i Osetii Południowej. Naprawa stosunków z Rosją. Saakaszwili chciał mieć wszystko, i to szybko. I gdyby nie północny sąsiad Gruzji, prawdopodobnie już by to od dawna czuli się uprawnieni do kontroli nad Gruzją, bo to dzięki Rosji w XIX w. gruzińska szlachta połączyła siły, tworząc z wielu księstw jedną całość – chrześcijańską enklawę w regionie zdominowanym przez ottomańskich Turków i Persów. Rosja czuje się emocjonalnie związana z romantyczną ziemią rozsławioną przez Puszkina i Tołstoja. Lecz ta łaskawość to kwestia punktu widzenia. Po próbie przejęcia Gruzji przez Aleksandra I w 1801 r. wdowa po gruzińskim królu przywitała wysłannika cara ciosem sztyletu w serce. Wieloletni konflikt między Rosją a Gruzją latem 2008 r. zaowocował wojną. W jej wyniku Rosja uznała niezależność od Gruzji Osetii Południowej i Abchazji. Wydarzenia te pokazały, że małe niezadowolenie w newralgicznym regionie może przeistoczyć się w globalną rozgrywkę. Unia Europejska i USA nie były skłonne do interwencji w czasie konfliktu. Od wojny prozachodnia polityka Gruzji przystopowała. Mimo że w marcu ponownie otwarto granicę, napięcie między państwami nie opada. Gruzja znajduje się w kiepskim położeniu geograficznym, choć teraz to usytuowanie może okazać się jej walorem. NATO widzi w południowym Kaukazie nowy korytarz dostaw na wojnę w Afganistanie, odkąd ataki terrorystyczne w listopadzie 2008 r. zagroziły bezpieczeństwu dotychczasowego, wiodącego przez Przełęcz Chajberską w Pakistanie. Dla Turcji Gruzja pozostaje istotnym partnerem handlowym i bramą do Azji Środkowej. Armenia i Rosja nie mogą prowadzić wymiany handlowej bez przekraczania gruzińskiej granicy. Z kolei Azerbejdżan potrzebuje Gruzji, by dostać się nad morze, dzięki czemu do budżetu tej ostatniej co roku wpływa 65 mln dolarów opłat za jest małym graczem dysponującym żetonami o niskich nominałach. Dlatego możliwe jest, że największym wpływem budowy Żelaznego Jedwabnego Szlaku na jej gospodarczą sytuację będzie niezadowolenie dynamicznych miast portowych Batumi i Poti. Gdyby okazało się, że dzięki kolei Turcja świetnie sobie radzi ze spedycją towarów, porty nie będą miały pracy. Mimo to Gruzja liczy na korzyści polityczne i ma nadzieję, że w przypadku kolejnego konfliktu z Rosją państwa europejskie zaprotestują, jeśli ważny szlak transportowy przez południowy Kaukaz zostanie domek Lazarewa zbudowano w 1850 r., w czasach twardych rządów Mikołaja I. Dach się opuścił i lada dzień może się zapaść kompletnie. Mężczyzna nie ma pieniędzy na naprawę. On i jego rodzina żyją z 90 lari (ok. 150 zł) emerytury matki Lazarewa. Mimo to gdy do domu przychodzą goście Liza, żona Grigorija, stawia na stole wszystko, co akurat ma do jedzenia. Córka Gohar ćwiczy gamę na starym pianinie. Lazarew rozpacza nad fiaskiem starań o pracę na kolei i ciężkim losem, ale po cichu, żeby rodzina nie słyszała tych utyskiwań. Idzie do szafy, szuka w niej czegoś i wraca do stołu. W ręku trzyma wypłowiały pagon porucznika inżyniera w szeregach rosyjskiej służby granicznej. – Mój dziadek służył u Mikołaja II. Budował drogi do Achalciche i Batumi – mówi z rzadko goszczącym na jego obliczu uśmiechem. W tej chwili gaśnie światło. W Achalkalaki wyłączono prąd i rodzina Lazarewów cichnie, słychać już tylko zachwyca głównie światłami. W ciągu ostatnich trzech lat bulwar Neftcziler Prospekt wzbogacił się o wiele luksusowych sklepów z oknami wychodzącymi na Morze Kaspijskie, oferujących wszelkiego rodzaju wykwintne dobra. W ciągu pięciu lat, odkąd rurociąg BTC zaczął pompować ropę z Morza Kaspijskiego i pieniądze do budżetu, gospodarka Azerbejdżanu zanotowała stuprocentowy ogłoszeniu planów budowy Żelaznego Jedwabnego Szlaku przez byłego prezydenta Turcji Süleymana Demirela pod koniec lat 90. zainteresowane strony zabiegały o pozyskanie zagranicznych funduszy na inwestycję. Diaspora ormiańska zablokowała jednak te działania, przekonując opinię publiczną, że wytyczona trasa linii kolejowej, podobnie do trasy rurociągu, była karą za sytuację w Górskim Karabachu. Waszyngton, Unia Europejska i Bank Światowy umyły ręce. Gdy w 2005 r. odkręcono kurek z ropą, niechęć międzynarodowych instytucji finansowych przestała mieć znaczenie. Dzisiaj Azerbejdżan stać na samodzielne finansowanie budowy swojej części BTK. Może już też udzielić sąsiadom pożyczki w wysokości kilkuset milionów dolarów na ich część projektu, i to na przyjacielskich stał się islamską republiką parlamentarną w 1918 r. i cieszył się tym statusem przez kilka lat. Od upadku ZSRR trudno jednak dostrzec dowody tej tradycji. W Baku niełatwo o minaret czy uczciwe wybory, choć ze znalezieniem bentleya problemu nie będzie. Dobrobyt i prawa obywatelskie nie muszą iść w parze. Zwłaszcza w kraju bogatym w złoża ropy kuszące jest skupienie się na tym pierwszym kosztem drugiego. Kuszące tym bardziej, że świat ropy z Baku bardzo potrzebuje. Sprawiedliwość społeczna nie stanowi tematu publicznej debaty w Azerbejdżanie. Ważniejsza dla osób u władzy jest świadomość, że ten mały naród zdołał przetrwać w niezwykle trudnym sąsiedztwie. Jak powiedział jeden z oficjeli: – Optymiści mieszkają w Gruzji, ci, którzy nieustannie narzekają – w Armenii, zaś ojczyzną realistów jest Azerbejdżan. Choć może lepiej byłoby powiedzieć: Baku. Krótka przejażdżka istniejącą już linią kolejową na północ od stolicy prowadzi od rezydencji politycznych realistów do ruder zajmowanych przez tych, którzy nie odczuli korzyści z naftowego boomu. Jedna czwarta Azerów żyje poniżej progu ubóstwa. Te wagony przywołują ducha radzieckiego upodobania do ornamentyki, z falbankami, zasłonkami oraz landszaftami na ścianach między oknami. Jedna z pracownic ładuje szuflą węgiel do pieca nagrzewającego wnętrze wagonu. Musa Pachanow, wiceminister transportu Azerbejdżanu, zna te pociągi i dobrze wie, że daleko im do niemieckich, japońskich czy amerykańskich. Jest człowiekiem kolei w kraju, w którym rządzi ropa. – Ropa i gaz pewnego dnia się skończą – mówi z uśmiechem. – Kolej pozostanie na zawsze.
Państwa Ciekawostki o Armenii Najstarsze państwo chrześcijańskie na świecie Armenia jest niewielkim, wyżynno-górzystym krajem, leżącym w zachodniej części Azji na Zakaukaziu. Przez 55 lat należała do Związku Radzieckiego, a po upadku komunizmu w Rosji, uzyskała niepodległość. Kraj zamieszkują nieco ponad trzy miliony osób, a co najmniej drugie tyle żyje poza jego granicami. Największym miastem i jednocześnie stolicą Armenii jest Erywań, miasto o ponad 2800-letniej historii. 1Republika Armenii leży na pograniczu Azji i Europy. Usytuowana jest w północno-wschodniej części Wyżyny Armeńskiej, leżącej w zachodniej części Azji i we wschodniej części Azji Mniejszej. Jest to obszar aktywny sejsmicznie, najbardziej narażony na trzęsienia ziemi na całym półwyspie Azji Mniejszej, z wygasłym wulkanem - Ararat. Wyżyna Armeńska zajmuje powierzchnię 400 tys. km2. Na jej powierzchni, oprócz Armenii leży jeszcze Turcja, Gruzja, Iran i Azerbejdżan. 2Armenia znajduje się na południe od gór Kaukazu, pomiędzy Morzem Czarnym a Morzem Kaspijskim. Od Morza Czarnego dzieli ją odległość 170 km, a od Kaspijskiego - 230 km. 3Jej powierzchnia wynosi 29 800 km2 i jest porównywalna z powierzchnią województwa wielkopolskiego. Ale nie zawsze tak było. Dwa tysiące lat temu, Armenia była rozległym terytorialnie mocarstwem, obejmującym całą Wyżynę Armeńską, aż do Morza Śródziemnego. 4Sąsiadami Armienii są: od północy Gruzja, od południa Iran i azerska eksklawa Nachiczewan (obszar Azerbejdżanu), od wschodu Azerbejdżan, od zachodu Turcja. Eksklawa jest częścią terytorium państwa, położoną w oddzieleniu od głównego jego terytorium, ale na tym samym kontynencie. Jeżeli taka część terytorium głównego otoczona jest terytorium innego państwa, to jest jednocześnie enklawą. 5Armenia jest państwem śródlądowym, nie posiada dostępu do morza, a tym samym nie posiada własnej linii brzegowej. Położenie takie uważane jest za niekorzystne, ponieważ państwo takie pozbawione jest dostępu do zasobów morskich, przede wszystkim możliwości rybołówstwa, a także transportu i handlu morskiego. Państw śródlądowych nie ma tylko na trzech kontynentach: Ameryce Północnej, Australii i Antarktydzie. 6Jest krajem wyżynno-górzystym. Prawie połowę kraju stanowią obszary powyżej 2000 m Nie ma tam obszarów nizinnych, obszary poniżej 1000 m zajmują jedynie 10% powierzchni kraju. 7Najwyższym szczytem jest wygasły wulkan Aragac o wysokości 4090 m Jest to olbrzymi wulkan o czterech wierzchołkach wokół krateru. Znajduje się on w odległości około 50 km na północny zachód od Erywania - stolicy kraju. 8Najniżej położonym miejscem w Armenii jest śródgórska Kotlina Araracka w południowo-zachodniej części kraju. Środkową część kraju, a zarazem 1/3 jego powierzchni, zajmują płaskowyże wulkaniczne, które leżą na wysokości od 1000 do 1300 m 9Sporą część powierzchni Armenii zajmują góry - Mały Kaukaz. Ich średnia wysokość wynosi około 2500 m 10Główną rzeką Armenii jest Araks, która płynie na granicy z Iranem i Turcją. Araks jest największym dopływem Kury, rzeki płynącej w północnej części kraju. Armenia w całości należy do zlewiska Morza Kaspijskiego.
stolica na południe od morza kaspijskiego